Radlery, lagery, które na osobny wpis nie zasługują ni cholery vol. 3

Mongozo Banana
Aromat gumy balonowej o smaku banana. Słodko, mdło i już wiadomo, że będzie to ulepek. I tak jest – jakbym pił gazowany napój o smaku banana. Nie ma mowy o jakimkolwiek skojarzeniu z piwem. Soczek, ultra słodki, nic więcej.
Do tego jeszcze ta cena – buteleczka 0,33l potrafi kosztować ponad 10 zł (sic!)

Brackie
Piwo o barwie soku jabłkowego z pianą, która znika po kilkunastu sekundach. Wyraźne estry w aromacie z czerwonym jabłkiem na czele.
Piwo jest mega wodniste i puste (choć niczego innego tutaj się nie spodziewałem). Wysycenie średnie. Już po trzech łykach pozostawia różany posmak.
Perfumy w piwie – kanał.

Redd’s Malina i Granat
Pachnie jak eurolager z malinowym sokiem. Czyli gotowe piwo z sokiem wreszcie na rynku!
Smakuje jak ruskie wino musujące z dodatkiem soku malinowego. Tylko jest o wiele bardziej słodko. Bardzo wyraźna jest ta nuta winna. Granatu nie stwierdzono.
Oczywiście kanał.

Tequiler
Pachnie jak rozcieńczona, tania tequila. W smaku zaskoczenie, bo całkiem przypomina wspomniany trunek. Tanią, bo tanią ale jednak. Nie ma tutaj posmaku cytrynowego jak u konkurencji i piwo nie jest słodkie.
Na pewno lepsze niż popularny Desperados.

Miss Raspberry
Aromat syropu malinowego z koncentratu. Gdzieś w tle zamajaczy czasem eurolager.
W smaku to rozwodniony, wspomniany wyżej, sok. Słodki i jednocześnie słodowy. Czasem pojawia się, co zaskakujące, lekka cierpkość. Coś jak po zjedzeniu winogron.
Ot kolejny malinowy soczek.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.