Radlery, lagery, które na osobny wpis nie zasługują ni cholery vol. 7


Okocim Radler maliny z borówką amerykańską
W aromacie słodka malina, budzą bezpośrednie skojarzenie z syropami dodawanymi do piwa. Cukrowo mocno. Piana chwilowa, jak napoju gazowanym. Powtórka z zapachu w smaku – słodka malina, która smakuje jak syrop do piwa. Borówka nie objawia się. Trudno by było inaczej, skoro obu owoców dodano, uwaga 0,1%. I to jeszcze soki te zostały wykonane z zagęszczonych soków…
Słodko jest, ale nie ekstremalnie. Prawdopodobnie to wynik dodania glikozydów stewiowych a nie samego cukru. No i przez ich dodatek, po przełknięciu, pozostaje takie wysuszające uczucie na podniebieniu. Tak charakterystyczne dla napojów słodzonych stewią.
Taka można napisać kwintesencja radlera przemysłowego – słodko, malinowo, nie trzeba dodawać soku.
Dla mnie nawet z lodem nie przejdzie.


Lech Shandy Strawberry Margarita
Pachnie to jak truskawkowo-śmietankowe lody. Albo cukierki o tym samym smaku. W smaku daje się we znaki mocne nagazowanie, co sprawia, że piwo przypomina trochę wino musujące dla dzieci o smaku tych owoców. Skojarzeń z drinkiem nie ma. Jest za to lekko kwaskowo, co nawet nieźle maskuje słodycz.
To masywne nagazowanie sprawia jeszcze, że piwo musuje na języku, przez cp przypomina to ciepłą oranżadę. Ona identycznie musuje.
Nie smaczne.


Argus Radler rabarbar – morela
Rabarbar jak na cieście. Może w tle morela, pod postacią dżemu. I chyba nawet samo ciasto w tle się przewija. W smaku bardzo słodkie i… ciastowe. Zdecydowanie morela dominuje, rabarbar może czasem w tle. No i słodko, mimo, że słodzone jest nie tylko cukrem a i substancją słodzącą. I ona sprawia, że piwo jest wysuszające i pozostawia takie uczucie picia napoju z jakimś słodzikiem. Kładzie to całkowicie ten wyrób i sprawia, że jest niesmaczny.


Argus Radler Aloe vera
Śmierdzi aloesem. Nie cierpię tego zapachu. No ale czyli pachnie tak jak powinno. W smaku woda z aloesem plus substancja słodząca. Tyle, że tutaj nie kładzie to tego wyrobu. Nie ma ulepku a i nie dochodzi do głosu słodzik.
Jak ktoś lubi aloes to powinno mu smakować.


Redds’s mango i cytryna
Mango wyraźnie jak w napojach o smaku tych owoców. Lekka kwaśność, być może od cytryny. W smaku kwaśne nawet, tak jak napój może być. Mango w tle czasem przemknie. Nie ma tak dużej słodyczy w smaku.
Ot taka oranżadka. Można zimne wypić. Jedno. Na rok.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.