Strange Casi Maduro

Browar: Strange
Styl: Berliner Weisse
IBU: brak danych
Blg: brak danych
Zawartość alkoholu: 4,4%
Chmiel: brak danych
Słód: brak danych
Drożdże: brak danych
Dodatki: różowa guawa, marakuja

Niby marakuja, ale nie jest tak kwaśna jak przyzwyczaiły nas polskie browary (czy to kwestia kwaśności pulpy czy aromatów to już inna kwestia…). Tutaj jest przede wszystkim owoc a jego kwaśność nie przytłacza tego aromatu. Ba, jest pewna doza słodyczy, która zdarza się w dojrzałej marakui.
Guawa może z raz przemknęła, na początku, a tak to jej nie ma.
Piana skromna i sekundowa. Barwa jasno żółta, lekko zamglone.
Piwo okazuje się kwaśne, ale nie tak bezpośrednio z marakui. Nie, tutaj uwydatnia się guawa, która swoją kwaśność może i ma mniej intensywną niż drugi dodatek z tego piwa, ale pasuje bardziej do lekkości „berlinera”. Bardzo dobrze współgra z lekką, pszeniczną słodowością.
W tym wypadku marakuja, jest zdecydowanie na drugim planie i po przełknięciu zostaje z nami chwilę. To ona domyka to piwo, co jest ciekawe z kilku powodów. Nie dominuje piwa, jak to ma często miejsce. Jest wykorzystana w trochę inny sposób, a powiew świeżości w użyciu tego owocu zawsze zasługuje na plus.
Może trochę piwo jest zbyt wysoce wysycone, lecz gdyby na zewnątrz tylko temperatura byłą wyższa, było by idealne. Zwłaszcza, że nie ma tutaj cienia słodyczy, więc orzeźwienie jest wysokie.
To zaskakująco dobrze ułożone, niby proste, kwaśne piwo z owocem.
Aftertaste kwaskowy, orzeźwiający, z pozostającą marakują na podniebieniu.

No piwa z Argentyny jeszcze chyba nie piłem.

Ocena:
Aromat: 8/10
Wygląd: 1/5
Smak: 7/10
Odczucie: 3/5
Ogólna: 10/20
Suma: 2,9/5

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.